10 lis 2012

...

Tak na szybko, tuż przed wyjściem. Zrobione bez butów, bo nie mogłam się zdecydować jakie będą pasować, w końcu wybrałam zwykłe, czarne baleriny. Nie jestem fanką połączenia srebra ze złotem, ale jakoś tak wyszło, że nie zdążyłam przepakować torebki, więc została taka:)
Koszula kupiona w Zarze najbardziej odpowiada mi pod kątem materiału, który jest dosyć ciężki i dzięki temu fajnie się układa.
Torebkę kupiłam dawno, wykosztowałam się na nią jak nie wiem co, a kiedy do mnie dotarła przesyłka, doszłam do wniosku, że jednak "to nie jest to", więc przeleżała "za karę" w szafie prawie 2 lata. Teraz jednak chyba się pogodziłyśmy (tzn ja się pogodziłam z wyrzutami sumienia, że wydałam sporo pieniędzy, wtedy kiedy nie powinnam tego robić).



Koszula: Zara
Top: H&M
Legginsy: H&M
Torebka: Gucci Irina
Okulary: Mango
Bransoletka: H&M

9 lis 2012

deszczowo- swetrowo

W swojej szafie mam mnóstwo rzeczy, z których korzystam więcej niż jeden sezon. Ten najukochańsze są ze mną od dobrych 10 lat i nadal pojawiają się "na mnie". Z resztą już dosyć dawno temu wyrosłam z tzw. "nietrafionych zakupów". Miało to chyba miejsce w momencie, kiedy się usamodzielniłam i zaczęłam zarabiać sama na siebie. Po prostu szkoda mi pieniędzy na rzeczy, których nie założę ani razu.
Dzisiaj mam trochę "wolniejszy" dzień i jedyne planowane wyjście z domu, to wyjście do sklepu:) Strojenie się do sklepu jest trochę bez sensu i wiadomo, że lepiej postawić na wygodę. Stąd też workowate spodnie z Zary (kupiłam je w lecie, a dokładnie takich szukałam zanim jeszcze stały się modne, pewnie od jakiś 5 lat), wełniany sweter też pochodzi z Zary, ale właściwie nie wiem sprzed ilu sezonów:) Żeby nabyć DOKŁADNIE taki, jaki sobie wymyślę w głowie muszę, podobnie jak w przypadku spodni, szukać nawet latami. Nie to, żebym miała problemy z decyzyjnością (ooo nieee:) ), tylko jak już w głowie wykrystalizuje mi się widok konkretnego ciucha (jaki ma mieć kształt, materiał, jak ma leżeć, itp), to oczywiście w sklepach są totalnie inne, bo akurat sobie wymyśliłam niemodny:)
Dobrze, że zdjęcia są takiej, a nie innej jakości, bo byłoby widać, że moje Huntery nie służą do "chodzenia w pięknych stylizacjach po mieście", tylko są wykorzystywanie dosyć brutalnie w stajennym błocku po kolana, więc pomimo konserwacji, przestały po 2 latach wyglądać doskonale:)





Sweter: Zara
Top: H&M
Dżinsy: Zara
Płaszcz: Monnari
Torebka: Zara
Kalosze: Hunter
Zegarek: Calvin Klein
Bransoletki: W.Kruk, H&M, i znaleziona w Barcelonie

29 paź 2012

Klimatycznie

W związku z nastaniem dosyć paskudnej pory roku i długich wieczorów, ocieplam i oswajam przestrzeń w czterech ścianach. Chciałabym mieć kominek, ale mieszkanie w bloku ogranicza trochę to całe "chcenie". Jako stworzenie ekstremalnie ciepłolubne, narzekanie zaczynam przy spadku temperatury poniżej 20 stopni, więc w już jesienią zaczynam otaczać się sporymi ilościami najróżniejszych świeczek produkujących chociaż trochę ciepła.
Dodatkowe ozdoby to słoik z muszelkami z Morza Śródziemnego i srebrne cudeńko, czyli krasnoludkowy zestaw do kawy (moja mama twierdzi, że kiedyś były jeszcze krasnoludkowe łyżeczki, ale musiały zaginąć dawno temu).
W tle obija się niezmiennie Tofik vel Nocna Furia vel TofikSamoZło:)


28 paź 2012

takie tam

Tak zupełnie niezgodnie z ogólnie panującą regułą, że jest dużo zdjęć, że jest sporo zbliżeń na detale i takie tam. Jest jedno zdjęcie. Zero zbliżeń na detale. I (o zgrozo) nie ma torebki! Na dodatek we wnętrzu, a nie w jakimś mniej lub bardziej atrakcyjnym plenerze. A buty są stare. Czyli można się czepiać, że miało być dobrze, a wyszło jak zwykle. Trudno:)
Połączenie, jak widać proste. Raz na jakiś czas mam "szalone" postanowienie, że będę się ubierała w sposób "bardziej skomplikowany" czy jakoś tak. Tak z jajem. Oczywiście po takim postanowieniu zaglądam do szafy i dochodzę do wniosku, że nie będę wyglądać na siłę jak pajac (jednym przesadzone czy fantazyjne stylizacje pasują, ale ja zupełnie do tych szczęśliwców nie należę:)).

Żakietocoś- Zara (sprzed kilku lat)
Top- H&M
Spodnie- Zara
Buty- Reserved
Bransoletka- kupiona w Barcelonie w jakimś małym sklepie, którego nazwy nie pamiętam;]